skip to main | skip to sidebar
Książki są lustrem: widzisz w nich tylko to, co już masz w sobie.
RSS
    Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
  • Strona Główna
  • Przeczytane 2011
  • Przeczytane 2012
  • Współpraca

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2011. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2011. Pokaż wszystkie posty

"Gwiazda Anioła" - Jennifer Murgia

2011, 4+ / 6, Amber, Fantasy, Gwiazda Anioła, Murgia Jennifer 3 komentarze


Tytuł: Gwiazda Anioła
Autor: Murgia Jennifer
Wydawnictwo: Amber
Data wydania: 14-06-2011
Ilość stron: 256

Chyba każdy, choć raz w życiu zastanawiał się, czy anioły naprawdę istnieją? Czy każdy z nas ma swojego niebiańskiego stróża, który chroni i pomaga nam w trudnych sytuacjach? Czy te skrzydlate istoty są realne, czy są to tylko wytwory naszej bujnej fantazji? Istnieje wiele legend, opowieści i historii o aniołach w przeróżnych postaciach a jedną z nich przedstawia nam Jennifer Murgia w książce „Gwiazda anioła”.

Siedemnastoletnią Teagan McNeel wychowuje matka. Ojciec zniknął, bowiem w niewyjaśnionych okolicznościach, gdy dziewczyna była jeszcze małym dzieckiem. Nastolatka przez wszystkich w szkole uważana za dziwadło jest obiektem nieustannych drwin i uszczypliwych komentarzy. Nie ma znajomych ani powodzenia u chłopaków. Nikt poza Claire, jej jedyna przyjaciółka się nią nie interesuje. Jakby tego było mało od dzieciństwa towarzyszą jej przerażające koszmary, w których widzi przyprawiające o gęsią skórkę, wpatrujące się w nią oczy kogoś ukrytego w mroku. Do tego słyszany niemal każdej nocy łopot skrzydeł przeświadcza ją w przekonaniu, że coś złowrogiego i niebezpiecznego ukrywa się w ciemności.

Pewnego dnia w szkole pojawia się nowy przystojny i tajemniczy chłopak, Garreth Adams. W bardzo szybkim czasie staje się centrum zainteresowań całej szkoły. Teagan nie może wprost uwierzyć, gdy okazuje się, że jest jedyną dziewczyną, którą interesuje się Garreth. Nastolatka jest bardzo szczęśliwa, jednak przeczuwa, że coś jest nie tak. Cos kryje się za tą całą sytuacja. Nie myli się i tym razem. Okazuje się, iż Garreth jest jej aniołem stróżem, który przybył na ziemię w ludzkiej postaci, aby przekazać jej jak najwięcej wiedzy i siły potrzebnej do pokonania Hadriana – mrocznego anioła.

Czy Teagan uda się przezwyciężyć lęki i pokonać ciemność? Czy ulegnie urokowi i hipnotyzującemu spojrzeniu Hadriana? Którego z aniołów uratuje? Jej anioła stróża, czy anioła ciemności, w którym dostrzeże stłamszone dawno temu dobro?

Jennifer Murgia stworzyła bardzo ciekawą i wciągającą historię miłosną, która bez wątpienia odzwierciedla marzenia niejednej nastolatki. I chociaż tematyka aniołów jest ostatnimi czasy dość powszechna, książka dostarcza wielu wrażeń. Jest pełna napięcia i oczekiwania. Walka dobra ze złem a w środku tego całego konfliktu nasz główna bohaterka, która będzie musiała dokonać bardzo trudnego wyboru. Okazuje się, bowiem iż ciemność i światło mogą być równie intrygujące.

Reasumując. Książka „Gwiazda anioła”, pozytywnie mnie zaskoczyła. Polecam ja nie tylko fanom fantastyki czy aniołów, ale wszystkim, którzy chcą spędzić przyjemne chwile przy ciekawej lekturze. Z niecierpliwością oczekuję na kolejną część cyklu.



Moja ocena:4+ / 6



23:59



"Wyspa Księżyca" - Aleksandra Ruta

2011, 4 / 6, Papierowy Motyl, Ruta Aleksandra 0 komentarze


Tytuł: Wyspa Księżyca
Autor: Ruta Aleksandra
Wydawnictwo: Papierowy Motyl
Data wydania:  14-09-2011
Ilość stron: 198

Marzenia, tajemnice, skryte fascynacje, większe czy mniejsze to już bez znaczenia ma je, bowiem każdy z nas. Inną sprawą jest, gdy żyjemy z dnia na dzień, dusząc się w codzienności, zataczając błędne koło, które w żaden sposób nie prowadzi do realizacji naszych najskrytszych pragnień. Chciałoby się uciec jak najdalej i zacząć od nowa. Odkrywać i spełniać marzenia. Lecz czy jest to możliwe? W takiej właśnie sytuacji znalazła się Eleonora, główna bohaterka debiutanckiej powieści „Wyspa Księżyca” Aleksandry Ruty.

Eleonora wykształcona i utalentowana skrzypaczka, żona Jakuba, który wraz z nią gra w orkiestrze oraz matka 14-letniej Amelki pewnego dnia postanawia odejść z pracy, która nie dostarcza jej już żadnej satysfakcji ani spełnienia. Niby ma wszystko, co do szczęścia potrzebne: kochającego i wiernego męża, śliczną córkę, karierę w wymarzonym zawodzie, dobrze płatną pracę, a jednak czegoś jej ciągle brakuje. Szukając sensu życia Nora coraz częściej rozmyśla o swojej największej tajemnicy skrywanej głęboko w sercu – nieszczęśliwej miłości z czasów studenckich, o której wie tylko jej najlepsza przyjaciółka Ewa.

Podczas konkursu skrzypcowego odbywającego się w Limie Nora poznaje bardzo przystojnego Peruwiańczyka, Javiera Miguela. Oboje zakochują się w sobie bez pamięci. Działając pod wpływem nieokiełznanego uczucia, nie myśląc nawet o skutkach, jakie może przynieść ich postępowanie, zakochani udają się na Wyspę Księżyca nieopodal pięknego i tajemniczego jeziora Titicata gdzie szaman udziela im ślubu. Miłość jak z bajki, mogłaby trwać wiecznie, jednak brutalna i nieubłagana rzeczywistość sprowadza ich na ziemię. Nora, bowiem musi wracać do domu a Javier nie może z nią wyjechać. Pomimo iż obiecują sobie ponowne spotkanie ich związek nie przetrwał próby czasu i odległości.

Nieoczekiwanie po piętnastu latach Javier przyjeżdża do Polski. Stara miłość rozkwita na nowo w sercu Eleonory. Jej wieloletni związek z Jakubem staje pod znakiem zapytania. Jak potoczą się dalsze losy Nory? Czy Javier nadal ją kocha? Czy Nora ulegnie i wyjedzie do Peru zostawiając męża i córkę? Nic w tej historii nie jest do końca pewne.

Muszę przyznać, że nastawiałam się na łatwą, przyjemną i lekką lekturę i taka właśnie była ta książka. Nie jest to może dzieło wybitne i nadzwyczaj oryginalne, ale jako niezobowiązująca pozycja na wolny wieczór z pewnością zdaje egzamin. Pomimo, iż akcja powieści nie jest nadzwyczaj dynamiczna nie brak w niej zaskakujących i nieoczekiwanych wątków, dzięki którym książkę czyta się dość szybko. Prosty język i realistycznie nakreśleni bohaterowie zachęcają do zagłębienia się w lekturze. Niby wszystko ze sobą harmonizuje jednak zabrakło jak dla mnie bardzo ważnego elementu, którym są emocje. Powinny one towarzyszyć bohaterom w różnych zagmatwanych i trudnych sytuacjach życiowych. Ich tu niestety nie ma.

Reasumując, pomimo iż, książka nie trafiła w moje gusta zachęcam wszystkich do przeczytania „Wyspy Księżyca” Aleksandry Ruty chociażby, aby wyrobić sobie na jej temat własne, może odmienne od mojego zdanie.



Moja ocena: 4/ 6


Egzemplarz recenzyjny otrzymałam od portalu nakanapie.pl,
za co bardzo dziękuję.


14:47



"Siostrzyca" - John Harding

2011, 6 / 6, Dom Wydawniczy Mała Kurka, John Harding, sztukater 0 komentarze


Tytuł: Siostrzyca
Autor: Harding John
Wydawnictwo:  Dom Wydawniczy Mała Kurka
Data wydania: 20-10-2011
Ilość stron: 288

Niektórzy ludzie twierdza, iż z rodziną wychodzi się dobrze tylko na zdjęciach. Moim zdanie jest to mylne stwierdzenie, gdyż jest ona jedną z najważniejszych rzeczy w życiu każdego człowieka. To ona wychowuje, kształtuje nasz charakter. Dzięki niej czujemy się kochani i potrzebni. Dla rodziny jesteśmy w stanie zrobić wszystko. Lecz czy aby na pewno? Do czego może być zdolna siostra stająca w obronie brata? Jak wiele może poświęcić, aby go uratować? Dowiecie się tego z najnowszej powieści Johna Hardinga zatytułowanej "Siostrzyca".

Dziewiętnastowieczna Anglia. W starym, zapuszczonym dworze mieszczącym się gdzieś na uboczu, z dala od innych zabudowań, pośród lasów i pól mieszka Florence wraz ze swoim przyrodnim bratem Gilesem, panią Grouse – gospodynią, która sprawuje nad nimi pieczę oraz dobrymi, poczciwymi, ale prostymi służącymi. Po śmierci rodziców opiekę nad dziećmi przejął staroświecki wuj, którego rodzeństwo nigdy nie widziało na oczy. Zabronił on kształcenia Florence, bowiem jego zdaniem dziewczynki powinny zajmować się tylko i wyłącznie nauką obowiązków gospodyni domowej. Pomimo braku możliwości edukacji ciekawość Florence zwycięża. Dziewczynka zakrada się do opuszczonej biblioteki, gdzie wbrew wszystkim poznaje tajniki wiedzy dlań tajemnej. Podpytując i podpatrując innych uczy się czytać. Książki pochłaniają ją do tego stopnia, iż spędza w bibliotece długie godziny zapominając o całym świecie lub też po kryjomu wynosi je do swojego pokoju.
Dzieci żyją szczęśliwie aż do momentu, gdy w Blithe House zostaje zatrudniona nowa guwernantka – panna Taylor. Zatrudniona została w celu kontynuowania nauki Gilesa, lecz czy jest to jej jedyny zamiar? Seria nieprawdopodobnych zdarzeń utwierdza Florence, iż nowa guwernantka chce skrzywdzić jej brata, za którego dziewczyna poświęciłaby nawet życie. Jakie będą dalsze losy rodzeństwa? Co w stanie jest zrobić i poświęcić Florence dla ukochanego brata? Kim naprawdę jest panna Taylor?

"Siostrzyca" to jedna z lepszych powieści w stylu gotyckim. Jest oryginalna i niepowtarzalna. To historia z tzw. „gęsią skórką” przepełniona tajemnicą i niewyjaśnionymi zdarzeniami. Opisana jest dziwnym, wymyślonym językiem głównej bohaterki, który nie przeszkadza z żaden sposób w odbiorze lektury a ją uatrakcyjnia nadając niepowtarzalny klimat i charakter opowieści. Florence jak na swój wiek jest bardzo dojrzałą i skomplikowaną dziewczyną. Jednak do dzisiejszego dnia nie jestem przekonana czy dziecko w jej wieku może być zdolne do tak bezwzględnych czynów nawet w obronie bliskiej osoby. Ocenę jej postępowania pozostawiam już Wam.

Powieść Johna Hardinga to książka, od której nie można się oderwać. Z każdą przeczytaną stroną wciąga coraz bardziej. Od początku do końca trzyma w napięciu i zaskakuje. Jest jedną z lepszych książek, które miałam przyjemność przeczytać w tym roku. Polecam.


Moja ocena: 6 / 6


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Dom Wydawniczy Mała Kurka oraz portalowi Sztukater.



21:06



"Mój pierwszy maraton" - Tim Rogers

2011, 3 / 6, Buk Rower, Rogers Tim, sztukater 0 komentarze


Tytuł: Mój pierwszy maraton
Autor: Rogers Tim
Wydawnictwo:  Buk Rower
Data wydania: 11-10-2011
Ilość stron: 214

Coraz więcej osób uprawia biegi, gdyż z punktu widzenia medycyny sportowej są one jedną z najbardziej zdrowych i efektywnych dyscyplin sportowych. Nie ulega wątpliwości, iż w dzisiejszych czasach są one czymś więcej niż tylko sezonową modą a osoby korzystające z takiej aktywności fizycznej nie tylko podnoszą sprawność swojego organizmu, ale także chronią go przed różnymi chorobami.

Chcesz biegać? Nie wiesz, od czego zacząć? Może już biegasz a Twoim największym marzeniem i wyzwaniem jest ukończenie maratonu? Dla wszystkich zaawansowanych i początkujących pasjonatów biegania Tim Rogers stworzył poradnik zatytułowany "Mój pierwszy maraton".

Książka składa się z czternastu rozdziałów, w których autor bardzo przejrzyście i czytelnie przedstawia nam jak najlepiej przygotować się do biegania, aby uniknąć różnorodnych kontuzji już na samym początku przygody z owym sportem. Skierowana jest przede wszystkim do osób, które nie brały jeszcze udziału w maratonie a chciałyby się dobrze przygotować do tego biegu. Jest przeznaczona także dla osób, które nie biegają wcale lub miały niewielką styczność z owym sportem oraz dla wszystkich, którzy kiedykolwiek marzyli, aby przekroczyć metę najdłuższego biegu świata. Jeśli jesteś taką osobą to dobrze trafiłeś kupując tę książkę.

"Mój pierwszy maraton" to dokładny opis podstaw i porady, których powinniśmy się trzymać, aby nie nabawić się kontuzji a biegi sprawiały przyjemność. Autor już na samym początku uświadamia nam jak wielkie zmiany nastąpią w naszym życiu. Ile czeka nas poświęceń i wyrzeczeń abyśmy mogli dotrzeć do naszego celu, którym jest meta maratonu. Stawia sprawę jasno – przygotowanie do maratonu wymaga poświęcenia kilku miesięcy na trening.
„W maratonie nie ma drogi na skróty. Aby ukończyć bieg musisz przygotować swój organizm na pokonanie dystansu 42,195 km.” *
 
Tim Rogers strona po stronie wprowadza nas szczegółowo w tajniki odpowiedniego przygotowania do biegu. Doradza zakup odpowiedniego sprzętu, obuwia, ubioru. Zachęca do prowadzenia dziennika oraz udziału w zawodach na krótkich dystansach. Pokazuje jak ważna dla osiągnięcia celu jest odpowiednia dieta i systematyczny trening.

"Mój pierwszy maraton" to doskonały poradnik dla osób chcących przekroczyć linie mety biegu maratońskiego, ale również dla osób, które dopiero zaczynają swoją przygodę z biegami. Znajdziemy w niej wiele podstawowych informacji, co konieczne i potrzebne każdemu biegaczowi. Wszystko opisane w bardzo czytelny sposób z podziałem na rozdziały i bez zbędnych definicji. Książka to swoiste kompendium wiedzy niezbędne w biblioteczce każdego biegacza.



Moja ocena: 3 / 6


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Buk Rower
oraz portalowi Sztukater.


 *s.14.


20:52



"Jak schudnąć bez diety? Metoda Gabriela. Rewolucyjny sposób, który odmieni Twoje ciało bez diety" - Jon Gabriel

2011, 5 / 6 1komentarze



Tytuł: Jak schudnąć bez diety? Metoda Gabriela. Rewolucyjny sposób, który odmieni Twoje ciało bez diety
Autor: Gabriel Jon
Wydawnictwo: Illuminatio
Data wydania: 25-10-2011
Ilość stron: 256

Większości z nas dieta kojarzy się z ciągłym liczeniem spożywanych kalorii, nieustannym uczuciem głodu i efektem jojo. Jednak czy aby osiągnąć wymarzoną sylwetkę musimy ciągle uważać na to, co jemy i zmagać się z poczuciem winy, gdy zjemy coś niedozwolonego? Czy nasza nadmierna waga to skutek ciągłego objadania się, czy lenistwa jak myśli większość chudych osób? Jon Gabriel w swojej książce zatytułowanej "Jak schudnąć bez diety? Metoda Gabriela. Rewolucyjny sposób, który odmieni Twoje ciało bez diety" udowadnia, iż jest to błędne myślenie a za naszą wagę odpowiedzialne są geny i ciało, które ma powody utrzymywać nadmierną wagę. Jeżeli chcesz schudnąć, masz dość diet, które nie dają widocznych rezultatów oraz efektu jojo, który i tak prędzej czy później Cię dopada to dobrze trafiłeś kupując owy poradnik.

Jon Gabriel przez cztery lata studiował i prowadził badania z dziedziny biochemii, żywienia, neurobiologii i psychologii, które miały na celu odkrycie przyczyny otyłości i nieskuteczności różnorodnych diet. Stworzył prostą metodę zrzucenia zbędnych kilogramów bez diety, ciągłego poczucia głodu i liczenia kalorii. Na własnym ciele udowodnił, iż jest ona skuteczna. Stracił nie tylko ponad sto kilogramów bez jakiejkolwiek diety i operacji, ale co najważniejsze i niespotykane, na jego ciele nie pozostały żadne ślady wcześniejszej otyłości.

Metoda Jona Gabriela jest oparta na logice ciała. Wielu z nas zapewne zapyta, co to oznacza? Odpowiedź jest prosta. Jeżeli nasze ciało ma powody, aby być grube, to takie będzie i nie zmieni tego żadna dieta.
„Wyjaśnijmy sobie jedną rzecz: masz nadwagę nie dlatego, że za dużo jesz! Nie jesteś słabeuszem, leniem, obżartuchem pozbawionym samodyscypliny, ucieleśnieniem jakiegoś błędnego i karygodnego stereotypu „grubasa”. Masz nadwagę, ponieważ chce jej twoje ciało. (…) uświadomienie sobie tego faktu może cię wyzwolić, bo łatwiej jest rozwiązać problem, jeśli zna się jego przyczynę.” *

Zdaniem autora, kiedy już uświadomimy sobie, co jest naszym największym problemem i uporamy się z nim, nasze ciało samo zacznie pozbywać się tłuszczu. Pomocne w tym będą na pewno stworzone przez samego Jona Gabriela wizualizacje.

"Jak schudnąć bez diety? Metoda Gabriela. Rewolucyjny sposób, który odmieni Twoje ciało bez diety" to doskonały poradnik dla osób borykających się z otyłością, ale też wszyscy, którzy mają mniejszy lub większy problem ze swoją wagą. Autor na własnej skórze doświadczył zbawiennych skutków owej metody, jednocześnie potwierdzając jej dużą skuteczność. Metoda Gabriela pomogła już wielu osobom. Mam nadzieję, iż pomoże również mi oraz wszystkim, którzy mają już dość bezowocnych i rygorystycznych diet „cud”.
Polecam.
 

Moja ocena: 5 / 6


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Illuminatio
oraz portalowi Sztukater.

 
* s.29.


11:24



"Słodkie Lato" - Mari Jungstedt

2011, 5 / 6, Bellona, Jungstedt Mari 3 komentarze


Tytuł: Słodkie lato
Autor: Jungstedt Mari
Wydawnictwo: Bellona
Data wydania:  19-07-2011
Ilość stron: 360

Grzechy przeszłości powrócą a za wyrządzoną krzywdę trzeba będzie zapłacić…

Piękne i upalne lato. Czas urlopów, odpoczynku od pracy i wyjazdów rodzinnych. Na wymarzone wakacje udaje się także Peter Bovide wraz z żoną Vendelą i dwójką dzieci. Postanawiają zatrzymać się na kampingu na wyspie Faro, który odwiedzają od lat. Wydawać by się mogło wakacje, jak co roku. Rodzina, słońce, plaża. Nic nie wskazuje nadchodzącej tragedii. Peter jest zapalonym miłośnikiem biegania i jak co dzień od kilkunastu lat wybrał się na poranny jogging na plażę, gdzie zostaje bestialsko zamordowany. Jeden strzał w głowę i siedem w podbrzusze sugerują, iż było to dzieło jakiegoś szaleńca. Dochodzenie nad sprawą przejmuje zastępca komendanta Karin Jacobsson, bowiem inspektor Anders Knutas przebywa z żoną i dziećmi na zasłużonym urlopie.
Śledztwo wolno posuwa się na przód. Wszyscy zadają sobie pytanie, kto mógł zabić tak dobrego dobrego statecznego człowieka? Komu podpadł zwyczajny przedsiębiorca budowlany? Jaki jest motyw owej zbrodni?
Sprawy dochodzenia komplikują się, gdy zostaje popełnione kolejne morderstwo. Tym razem ofiarą jest Morgan Larsson, strzałowy w kamieniołomie. Ofiara zostaje zamordowana w identyczny sposób jak Peter Bovide. Wszystko wskazuje na to, iż te dwa morderstwa są ze sobą powiązane. Śledczy mają nie lada orzech do zgryzienia.

Dwadzieścia lat wcześniej. Na wyspę przyjeżdża czteroosobowa rodzina z NRD. Są to niezwykli jak na tamte czasy goście, gdyż tylko nieliczni mogli dostać pozwolenia na wyjazd za szwedzką granicę i był on marzeniem wielu ludzi. Cała rodzina cieszyła się z niezwykłego wyjazdu wakacyjnego. Nikomu nawet nie przeszło przez myśl, że może stać się coś złego a ten wyjazd może być ostatnimi wspólnie spędzonymi chwilami rodziny w komplecie.

Co wspólnego mają ze sobą bestialskie morderstwa i zbrodnia z przed dwudziestu lat? Czy jest coś, co łączy ze sobą zabitych ludzi? Czy zamordowani to tylko przypadkowe ofiary szaleńca? Tego wszystkiego dowiesz się czytając kolejną już cześć cyklu gotlandzkiego Mari Jungstedt zatytułowaną Słodkie lato.

Słodkie lato Mari Jungstedt to książka lekka i przyjemna, wprost idealna na chłodny zimowy wieczór. Czyta się ją bardzo szybko a fabuła z każdą przeczytaną stroną coraz bardziej wciąga. Niestety zawiódł mnie finał powieści, gdyż po prostu domyśliłam się, kto jest sprawcą bestialskich morderstw. Niemniej jednak książka może być doskonałą rozrywką dla każdego nas a szczególnie dla osób preferujących mniej krwawe kryminały.

Słodkie lato jest pierwszą powieścią Mari Jungstedt, którą miałam możliwość przeczytać i powiem szczerze, iż bardzo chętnie sięgnę po inne książki owej autorki. Polecam i zachęcam do przeczytania miłośników kryminałów, thrillerów, ale również wszystkich, którzy chcą miło i przyjemnie spędzić czas przy dobrej lekturze.



Moja ocena: 5 / 6


Egzemplarz recenzyjny otrzymałam od portalu nakanapie.pl,
za co bardzo dziękuję.


11:54



"Top modelka. W sidłach kariery" - Richard Green

2011, 5 / 6, Green Richard, Promic 1komentarze


Tytuł: Top modelka. W sidłach kariery
Autor: Green Richard
Wydawnictwo: Promic
Data wydania: 05-10-2011
Ilość stron: 176

Światła jupiterów, duże pieniądze, sława, znani ludzie to rzeczy, które przyciągają jak magnes, gdyż wielu z nas wydaje się, iż w świecie show biznesu nie ma ludzi nieszczęśliwych a pieniądze dają szczęście, przyjaźń i szacunek otoczenia. Lecz czy aby na pewno tak jest? Czy za pieniądze można kupić wszystko? A co z miłością? Czy istnieje dla niej miejsce w tak zepsutym świecie? Odpowiedzi na te pytania znaleźć można w powieści Top modelka. W sidłach kariery Richarda Greena.

Głównym bohaterem książki jest Jacob – fotograf, któremu do szczęścia nie brakuje już w zasadzie niczego. Jest bardzo cenionym i suto wynagradzanym za swoją pracę fachowcem. Czasopisma walczą o zdjęcia jego autorstwa a modelki nieustannie zabiegają o względy. Pewnego dnia Jacob poznaje Sarę – piękną modelkę robiącą niesamowitą karierę i zakochuje się w niej. Jest to dla niego nowe i bardzo trudne doświadczenie, gdyż żyjąc w świecie pełnym przepychu, obłudy i bogactwa wyzbył się wszystkich uczuć i niepotrzebne mu były żadne emocje a jedynie erotyczne rozkosze nieprzynoszące ze sobą żadnych zobowiązań.

Kiedy Sara otrzymuje propozycję uczestnictwa w sesji promującej najnowszy zapach Chanel postanawia iż będzie to jej ostatnie zlecenie. Jest, bowiem bardzo wrażliwą i przywiązującą dużą wagę do duchowych aspektów życia kobietą, która nie może znieść dłużej zepsucia i obłudy otaczających ją ludzi. To właśnie dla niej Jacob postanawia zrezygnować z opiewającego na cztery miliony dolarów kontraktu z Vogue i dotychczasowej pracy w magazynie. Czy uda im się uciec od dotychczasowego życia? Czy miłość Sary i Jacob przetrwa tę próbę?

W Top modelka. W sidłach kariery dochodzi do konfrontacji dwóch światów: świata ludzi bogatych i ubogich. Świat show biznesu jest zepsuty, brudny, przesiąknięty obłudą i fałszem. Dla ludzi bogatych nie ma rzeczy niemożliwych, gdyż wszystko można kupić. Nawet miłość ma swoją wartość. Liczą się tylko rzeczy powierzchowne a bogate wnętrze nie ma tu najmniejszej wartości. Świat ludzi ubogich rządzi się całkowicie innymi prawami. Ważne jest dobro, rozwój duchowy, chęć niesienia pomocy innym, ale przede wszystkim miłość do bliźniego i samego siebie. Z tym światem ściśle związani są rodzice Jacoba, którzy poświęcili swoje życie na pomoc biednym i potrzebującym. Jacob niegdyś należący do ludzi show biznesu po powrocie w rodzinne strony dostrzega, jakim był samolubnym i zapatrzonym w siebie egoistą.
„Poznając biednych i chorych, przyszło mi do głowy, że ubogimi są ci, którzy nie wyciągnęli do nich pomocnej dłoni. Co gorsze, nie mają chorego ciała, a chorą duszę. Ja też kiedyś byłem między nimi. Nienawidziłem bezdomnych, bezrobotnych. Gardziłem niemi. (…) Uważałem tych ludzi za wyrzutków społeczeństwa. Osądzałem surowo, twierdząc, że to ich sprawa, że nie zadbali o swój los.” *

Człowiek to istota stworzona do miłości. Gdy kochamy świat wydaje się lepszy i piękniejszy. Dla niej jesteśmy w stanie zrobić wszystko. Miłość, bowiem to najważniejsze uczucie w życiu każdego człowieka. 
„Tęskni za nią każde ludzkie serce. Czasem bywa tak blisko. Przychodzi do każdego, czy biedny, chory czy tylko głodny. Pragną jej poniżeni, zranieni i złamani. Nieobca jest wzgardzonym i poniżonym. Potrzebujemy jej jak powietrze. By móc oddychać. By móc żyć.” **

Polecam.
 

Moja ocena: 5 / 6


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Promic
oraz portalowi Sztukater.

 
* s.103.
** s.107.


14:42



"Koniec Pieśni" - Wojciech Zembaty

2011, 4 / 6, Znak, Znak Literanova 1komentarze


Tytuł: Koniec pieśni
Autor: Zembaty Wojciech
Wydawnictwo: Znak Literanova
Data wydania:  15-06-2011
Ilość stron: 416

Bardzo lubię czytać książki o średniowieczu, ponieważ przypominają mi one czasy, gdy jako mała dziewczynka wyobrażałam sobie, iż jestem księżniczką oczekującą na swojego księcia z bajki. Powieść Koniec Pieśni Wojciecha Zembatego nie ma praktycznie nic wspólnego z moimi dziecięcymi marzeniami. Nie ma w niej oczekujących na wybawienie księżniczek ani dzielnych, spieszących na ratunek książąt. Są za to inni fantastyczni i godni uwagi bohaterowie zachęcający do bliższego zapoznania się z lekturą.

Brytania pod panowaniem legendarnego króla Artura targana jest wewnętrznymi konfliktami i atakowana przez wojownicze plemiona German chyli się ku upadkowi. Niegdyś niezwyciężony bohater swojego narodu okazuje się schorowanym i szalonym staruszkiem, któremu władza wymyka się spod kontroli. Gdy król ginie w bitwie pod Kamlann Germanie rozpoczynają krwawą zagładę Brytów.

Pewnego dnia do psychologa szkolnego Łukasza Klimkowskiego przychodzi tajemniczy chłopak o ksywce Igi. Okazuje się, iż nastolatka już od jakiegoś czasu dręczą koszmary, w których coś nieustannie na niego poluje. Łukasz pomimo wielu starań nie może pomóc chłopcu. Czuje, iż jego kariera psychologa szkolnego dobiega końca a to uczucie potęguje wiadomość o bestialskim mordzie dokonanym na rodzinie Igiego, który okazuje się sprawcą całego zdarzenia. Chłopak zapada w śpiączkę z tajemniczym naszyjnikiem ściskającym jego szyję. Łukasz nie jest do końca przekonany, co do winy Igiego. Postanawia wyjaśnić całą sprawę i dowiedzieć się skąd u nastolatka znalazł się średniowieczny, bezcenny naszyjnik.

Co łączy średniowieczną Brytanię i współczesną Warszawę? Co wspólnego maja ze sobą zafascynowany grami komputerowymi psycholog, zamknięty w sobie nastolatek legendarny król Artur? I wreszcie, jakie znaczenie ma niewiadomego pochodzenia naszyjnik? Tego wszystkiego i jeszcze wiele więcej dowiecie się z debiutanckiej powieści Koniec Pieśni Wojciecha Zembatego.

Książka Wojciecha Zembatego jest dobrze i ciekawie napisana. Ma interesującą i ciekawą fabułę, której nie jesteśmy stanie przewidzieć. Przeplatana jest, bowiem bogactwem zdarzeń i wątków, które niestety niektórych momentach są połykane przez autora. Narracja prowadzona z perspektywy kilku osób o odmiennym statusie społecznym, pochodzeniu i poglądach jest bardzo atrakcyjna z punktu widzenia czytelnika jednak jej częsta zmiana może powodować lekką dezorientację osoby czytającej.

Pomimo tych mankamentów uważam, iż autor włożył wiele pracy i czasu, aby książka była napisana w tak dynamiczny i szczegółowy sposób. Wojciech Zębaty nie zamydla nam oczu zbędnymi opisami przyrody czy otoczenia. W powieści dominują natomiast krwawe pojedynki, bitwy, cierpienie, ból. Bardzo brutalne opisy występujące w książce mogą podobać się męskiemu gronu czytelników lub zagorzałym fanom fantastyki, mi nie przypadły jednak do gustu.

Debiutancką powieść Wojciecha Zębatego mogę zaliczyć do książek dobrych, ale nie wybitnych. Autor ma masę pomysłów, duży talent i nieokiełznany potencjał tworzenia, który nie do końca potrafi wykorzystać. Książkę polecam wszystkim fanom średniowiecza i rycerzy oraz tym, którzy chcą spojrzeć na legendę o królu Arturze troszkę pod innym kątem. Książka nie jest lekka i przyjemna warto ja jednak przeczytać.


„Nie uciekniesz przed losem krwawym
Przeznaczonym mieszkańcom ziemi,
Ale milcz! Wielkie to prawo
Śmierć wybrać sobie samemu.” *


Moja ocena: 4 / 6


Egzemplarz recenzyjny otrzymałam od Wydawnictwa Znak Literanova,
za co bardzo dziękuję. 

* s.136.


23:13



"U źródła" - Olaf Tumski

2011, 3 / 6, e-book, E-bookowo.pl, Tumski Olaf 1komentarze


Tytuł: U źródła
Autor: Tumski Olaf
Wydawnictwo: E-bookowo.pl
Data wydania:  18-08-2011
Ilość stron: 418

Zastanawialiście się kiedyś czy istnieje życie pozaziemski? Czy poza Ziemią, na innej planecie, w innym wymiarze lub gdziekolwiek we wszechświecie istnieją istoty innego gatunku? Są ludzie, którzy w to wierzą. A jakie jest Wasze zdanie?

U źródła jest już czwartą powieścią wydaną w formie e-booka autorstwa Olafa Tumskiego, niespełna czterdziestoletniego poznańskiego dziennikarza. Opisano w niej niezwykłą historię Maćka, trzydziestoletniego kawalera, który pewnego dnia przeczytał książkę fantasy niczym szczególnym niewyróżniającą się spośród innych powieści tego gatunku. Szablonowi bohaterowie, przeciętna historia, nic szczególnego a jednak z jakiegoś powodu Maciej nie może o niej zapomnieć a właściwie o Wiktorii głównej bohaterce owej książki. Dziewczyna nie powróciła do domu z podróży do innego wymiaru, gdzie utknęła na zawsze. Maciek z jakiegoś powodu czuje, że Wiktoria naprawdę istnieje i potrzebuje pomocy. Fascynacja zaginioną dziewczyną powoli przeradza się w uczucie, którego nasz bohater nie może zrozumieć. Obawia się o swoje zdrowie psychiczne, bo przecież:
„Czy możliwe jest wzbudzenie uczucia i fascynacji wobec kobiety, której fizycznie nie ma, bowiem istnieje jedynie na zadrukowanych kartkach książki, jako postać fikcyjna, a jednocześnie odnosi się wrażenie jakby naprawdę była, oddychała tuż obok, pachniała, mówiła, przechadzała się kołysząc swoim ponętnym ciałem.” *

Konsekwencją tego dziwnego zauroczenia są kłopoty z prawem, w które pakuje się nasz bohater. Jakby tego było mało w życiu Maćka pojawia się pewien człowiek, który twierdzi, iż Wiktoria naprawdę istnieje i utknęła w innym wymiarze. Nasz bohater musi jej pomóc, gdyż tylko on może odczytać ostatnią wskazówkę przesłaną przez dziewczynę i jest jednym z nielicznych, którzy mogą odnaleźć przejście i dostać się do innego wymiaru. Jak potoczą się losy Maćka? Czy uda mu się odnaleźć i uratować Wiktorię? O tym dowiecie się czytając najnowszą powieść Olafa Tumskiego pt.  
U źródła.

Jak różnych rzeczy oczekujemy od książek i jak mylący może okazać się opis wydawcy uświadomiłam sobie czytając powieść U źródła Sięgając po tę książkę spodziewałam się ciekawej i wciągającej lektury. Niestety książka Olafa Tumskiego bardzo mnie zawiodła.

Powieść napisana jest prostym językiem, który pcha akcję do przodu a strony mijają wręcz niepostrzeżenie. Ciekawie zapowiadająca się fabuła - dziewczyna uwięziona w innym wymiarze, której z pomocą przybywa zakochany po uszy Maciej. Zagadka liczby 11, która w jakiś dziwny sposób ma związek z wydarzeniami mającymi miejsce w Poznaniu. I na tym niestety kończą się plusy owej powieści.

Czytając książkę nie mogłam oprzeć się wrażeniu, iż główny bohater ma jakieś problemy emocjonalne, z którymi nie może sobie poradzić. Chora fascynacja przerodziła się wręcz w obsesję na punkcie nieznajomej dziewczyny. Można by pomyśleć, iż jest on osobą niezrównoważoną psychicznie a jego nachalność w kontaktach z Kowalikami tylko utwierdza w takim przekonaniu. Na szczęście Maciek po spotkaniu z policją zmienia swoje zachowanie. Kolejną rzeczą, która mi się nie spodobała są istoty zamieszkujące Świat Źródła a dokładnie ich zachowanie, z którego można wywnioskować, iż mamy do czynienia z istotami mającymi jeden cel: kontakt seksualny z innym gatunkiem. Do tego wino i kiszony śledź, rzeczy, które okazały się niezbędne do odnalezienia i otworzenia przejścia do innego wymiaru tworzą iście wybuchową mieszankę.

Z wielkim żalem, gdyż spodziewałam się ciekawej lektury, muszę przyznać, iż U źródła jest jedną z gorszych powieści przeczytanych przeze mnie w tym roku.



Moja ocena: 3 / 6


Egzemplarz recenzyjny otrzymałam od portalu nakanapie.pl,
za co bardzo dziękuję.
 
* s.5.


11:30



"Ocalony" - Włodzimierz Zaczek

2011, 4 / 6, Bernardinum, Zaczek Włodzimierz 4 komentarze


Tytuł: Ocalony
Autor: Zaczek Włodzimierz  
Wydawnictwo: Bernardinum 
Data wydania: 03-08-2011
Ilość stron: 216

Piękna okładka. Zachęcający i intrygujący opis wydawcy. Wreszcie zwykła ciekawość, czy nowi polscy autorzy potrafią wykrzesać z siebie coś dobrego. Te trzy czynniki sprawiły, że sięgnęłam po powieść Ocalony Włodzimierza Zaczka. Czy było warto?

Pewnego dnia pisarz Wojtek – imię wymyślone przez zleceniodawcę, otrzymuje ciekawe a zarazem bardzo nietypowe zlecenie. Jego zadaniem będzie napisanie biografii sędziwego staruszka. Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie fakt, iż może ją opublikować dopiero po jego śmierci. Z braku innych zleceń, ale i z nieukrywanej ciekawości: 
„co takiego może mieć na sumieniu ten człowiek i jakiego ciężaru chce się pozbyć, skoro robi z tego taką tajemnicę i jeszcze za to zapłaci?”*

Wojtek zgadza się na warunki nieznajomego. Historia dziadka z początku nie wyróżnia się niczym niezwykłym od wspomnień osób, które przeżyły wojnę, niewolę i emigrację. Z czasem okazuje się jednak, że życie staruszka wyglądałoby całkiem inaczej gdyby nie tajemnicza postać, która pojawia się w najtrudniejszych momentach jego życia.

Chyba każdy chciałby, aby życie przepełnione było radosnymi wydarzeniami a szczęście trwało wiecznie i nie ustępowało miejsca przykrym sytuacjom. Niestety, tak dobrze nie ma nawet w książkach. W biografii naszego staruszka nie brakuje makabrycznych i pełnych grozy wydarzeń, które pokazują nam, że: 
„największym wrogiem człowieka może być współtowarzysz niedoli. Rodak, człowiek z tej samej ulicy za to świnia stukrotnie gorsza, niż te zbiry z czerwoną gwiazdą…”.**

Pomimo, iż naszego bohatera spotkało wiele złego nie miał do nikogo żalu, nie czuł nienawiści, potrafił wybaczyć nawet największemu wrogowi, gdyż od małego rodzice wpajali mu miłość i szacunek do innych ludzi. Uczono go: 
„kochać każdego człowieka, nawet świnię”.*** 

Przede wszystkim jednak był on osobą bardzo wierzącą i chociaż w pewnym momencie swojego życia przestał się modlić nigdy tak naprawdę nie wyrzekł się Boga. Kochał Go a On strzegł staruszka i pomagał mu poprzez tajemniczą postać pojawiająca się w najgorszych chwilach jego życia.

Kiedy przeczytałam ostatnią stronę i zamknęłam książkę, wydawało mi się, że nie będę w stanie nic o niej napisać. Po przeczytaniu opisu wydawcy nawet przez myśl nie przyszło mi, że Ocalony jest książką nawiązującą do religii, ale przede wszystkim wiary w Boga. Mam pewien dystans do takich utworów. Pomijając to myślę, że autor miał bardzo ciekawy pomysł na fabułę, która niestety przez nadmiar cudownych i nieprawdopodobnych wydarzeń stała się wręcz nierealna. Niemniej jednak książkę czyta się bardzo szybko a prosty i prawdziwy styl autora zachęca do zagłębienia się w lekturze.

Uważam, iż książka jest godna uwagi gdyż ukazuje nam bardzo ważne wartości, którymi powinniśmy się kierować w życiu a bardzo często o nich zapominamy.
 


Moja ocena: 4 / 6


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Bernardinum
oraz portalowi Sztukater.

 
* s.14.
** s.30.
*** s.31.


13:06



"Drżenie" - Maggie Stiefvater

2011, 5 / 6, Fantasy, Stiefvater Maggie, Wilga, Wilkołaki z Mercy Falls 8 komentarze


Tytuł: Drżenie 
Autor: Stiefvater Maggie 
Wydawnictwo: Wilga
Cykl : Wilkołaki z Mercy Falls
Data wydania:  16-05-2011
Ilość stron: 459

Zachęcona entuzjastycznymi recenzjami czytelników sięgnęłam po Drżenie autorstwa Maggie Stiefvater. Jest to pierwszy tom cyklu Wilkołaki z Mercy Falls wydany już w ponad trzydziestu krajach, którego popularność według mnie jest w pełni uzasadniona.

Drżenie
opowiada historię Grace, spokojnej, siedemnastoletniej nastolatki optymistycznie nastawionej do świata i ludzi. Dziewczyna mieszka wraz z rodzicami, którzy większość czasu spędzają na przyjęciach, wernisażach i spotkaniach z przyjaciółmi. W zasadzie można powiedzieć, iż Grace wychowuje się sama, gdyż wiecznie nieobecni w domu i bardzo zapracowani rodzice nie mają czasu nawet z nią porozmawiać. Nastolatce nie przeszkadza jednak taki stan rzeczy, gdyż ma zawsze u boku dwie przyjaciółki oraz złotookiego wilka stacjonującego obok jej domu i towarzyszącego je niemal cały czas od dnia, w którym Grace omal nie straciła życia.

Pewnego zimowego dnia mała dziewczynka bawiąca się na podwórku swojego domu zostaje zaatakowana i zaciągnięta do lasu przez sforę wygłodniałych wilków. Jest zbyt mała i zbyt słaba, aby się bronić czy uciekać. Poddaje się, gdyż wie, iż nie ma dla niej już żadnego ratunku.
„Mogłam krzyczeć, ale nie krzyczałam. Mogłam walczyć, ale nie walczyłam. Po prostu leżałam tam i pozwalałam, żeby to się działo.” *

Tym małym dzieckiem jest właśnie nasza bohaterka, która z całego zdarzenia wyszła bez większych obrażeń. Nikt nie wie, jakim cudem ta mała istota przeżyła ani jak znalazła się powrotem w domu a jedyną rzeczą, którą zapamiętała są oczy koloru złota.

Od czasu tego zdarzenia minęło już kilka lat. Jednak pomimo strasznych wspomnień dziewczyna codziennie z utęsknieniem patrzy w las wypatrując pięknych i hipnotycznych oczu.

Gdy w miasteczku Mery Falls zostaje zagryziony Jack, szkolny kolega Grace, myśliwi bojąc się o bezpieczeństwo swoich rodzin i okolicznych dzieci postanawiają zapolować na dzikie i jak się okazuje niebezpieczne zwierzęta. Międzyczasie ciało Jacka nieoczekiwanie znika z kostnicy a Grace na werandzie swojego domu znajduje zakrwawionego, młodego mężczyznę. Co wspólnego z tym wszystkim ma jej złotooki wilk?

Drżenie opisane jest z punktu widzenia dwóch narratorów a zarazem głównych bohaterów książki – Grace i Sama. Grace to bardzo odważna, silna i pewna siebie dziewczyna. Sam natomiast jest jak na człowieka przeobrażającego się w wilka łagodny, słodki i romantyczny. Czytuje poezję, gra na gitarze i układa piosenki dla swojej ukochanej. Nasi bohaterowie już od pierwszego spotkania darzą się wielkim uczuciem, które z dnia na dzień dojrzewa przeobrażając się w odwzajemnioną miłość człowieka i wilka.

Maggie Stiefvater stworzyła wspaniałą powieść o miłości, przyjaźni, walce z nieuchronnym losem, przetrwaniu, samotności i poświęceniu. Drżenie jest jedną z nielicznych książek paranormal romance, której fabuła opiera się jedynie na jednym mitycznym stworzeniu – wilkołaku, za co autorka ma u mnie duży plus. I chociaż książka ma prawie pięćset stron czyta się ją szybko i z ciekawością.

Książka trafiła do grona jednych z lepszych, jakie czytałam w tym roku. Kolejny raz przekonałam się, że lektury młodzieżowe mogą zainteresować czytelników w różnym wieku. Polecam


Moja ocena: 5+ / 6


Egzemplarz recenzyjny otrzymałam od portalu nakanapie.pl,
za co bardzo dziękuję. 

* s.7.


15:27



"Jutro 2. W pułapce nocy" - John Marsden

2011, 5+ / 6, Egzemplarz recenzyjny, Jutro, Marsden John, Znak, Znak Literanova 9 komentarze


Tytuł: Jutro 2. W pułapce nocy
Autor: Marsden John
Wydawnictwo: Znak Literanova
Cykl : Jutro 
Data wydania:  15-06-2011
Ilość stron: 272

Po przeczytaniu książki Jutro. Nie ma już żadnych zasad Johna Marsdena będącej początkiem siedmiotomowego cyklu wiedziałam, że gdy tylko pojawi się kontynuacja sięgnę po kolejny tom przygód Ellie i jej przyjaciół. Kiedy więc w moje ręce wpadła książka  
Jutro 2. W pułapce nocy nie zastanawiając się długo gdyż moja ciekawość na to nie pozwala zagłębiłam się w jej treści.

W Jutro 2 poznajemy dalsze losy grupki przyjaciół, którzy jako nieliczni uniknęli pojmania i osadzenia w niewoli przez wrogie wojska, które napadły na ich kraj. Ukrywając się w kotlinie zwanej Piekłem próbują odnaleźć się w całkowicie nowej rzeczywistości, stworzyć swój własny świat, w którym będą bezpieczni. Jednak po jednej udanych z akcji ataku, w której zostaje wysadzony most okazuje się, iż Corrie zostaje postrzelona. Jedynym sposobem, aby uratować jej życie jest jak najszybsze dowiezienie rannej do szpitala. Kevin postanawia za wszelką cenę pomóc koleżance, świadomie oddając się w ręce wroga.

Z radia napływają do nich wiadomości wskazujące jeden niezaprzeczalny fakt, iż świat oswoił się już z inwazją i zaczyna żyć własnymi problemami. Nasi bohaterowie nie mają zamiaru się jednak tak łatwo poddać. Pomimo braku wieści o losie Corrie i Kevina postanawiają odbić ich z rąk wroga. Czy uda im się zrealizować tan niebezpieczny plan? Jak potoczą się ich losy? Co przyniesie im jutro? Przyszłości nikt nie jest w stanie przewidzieć gdyż: 
„Przyszłość jest… sam nie wiem, jaka jest przyszłość. To czysta kartka papieru, na której rysujemy kraski, ale czasami osuwa nam się ręka i kreski nie wychodzą tak, jakbyśmy chcieli.” *

John Marsden i tym razem mnie nie zawiódł. Lektura pochłonęła mnie bez reszty. Dużo napięcia i nieprzewidywalnych zwrotów akcji. Bardzo realistyczni bohaterowie żyjący w ciągłym napięciu, popełniający czyny, na które nie zdobyłby się niejeden dorosły. Stają twarzą w twarz ze śmiercią. Nawet najmniejszy błąd może kosztować ich życie. Za wszelką cenę chcą odzyskać to, co utracili i nie zawahają się nawet zabić.

„Wojna to bicz boży, a mimo to uczyniła nas mądrzejszymi. Walcząc o wolność, jesteśmy wolni”. **
Gorąco polecam!


Moja ocena: 5+ / 6


Egzemplarz recenzyjny otrzymałam od Wydawnictwa Znak Literanova,
za co bardzo dziękuję. 

* s.86.
** s.216.


12:51



"Dziewczyna, Która Pływała z Delfinami" Sabina Berman

2011, 4+ / 6, Berman Sabina, Egzemplarz recenzyjny, Znak 8 komentarze


Tytuł: Dziewczyna, Która Pływała z Delfinami
Autor: Berman Sabina
Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 16-06-2011
Ilość stron: 231

„Dziewczyna, która pływała z delfinami” autorstwa Sabiny Berman przeczytałam już ponad tydzień temu jednak do dziś nie znalazłam właściwych słów, którymi mogłabym opisać odczucia, które targały mną podczas lektury i jeszcze jakiś czas po jej zakończeniu.

Główną bohaterką a zarazem narratorem „Dziewczyny, która pływała z delfinami” jest Karen. Panna Zdolną Inaczej. Młoda dziewczyna, u której zdiagnozowano autyzm wielofunkcyjny. Dzieciństwo spędziła w piwnicy zamknięta przez własną matkę, która nie mogła znieść faktu, iż jej jedyna córka jest upośledzona. Biła ją i przypalała papierosami pozostawiając blizny na wątłym ciele dziewczyny. Matka nie zadała sobie nawet trudu by nauczyć własną córkę tak podstawowej rzeczy jak mówienie czy wyrażanie emocji.

Wszystko zmienia się, gdy do Mazatlan przyjeżdża Izabelle, ciotka dziewczyny, która przejmując spadek w postaci przetwórni tuńczyka oraz starego domu nad morzem po swojej zmarłej siostrze otrzymuje również zupełnie niespodziewany bonus w postaci zdziczałej dziewczyny zamieszkującej piwnicę. Izabelle postanawia zaopiekować się dziką istotą bojącą się ludzi i żywiącą się piaskiem z plaży, gdyż rozpoznaje w niej swoją siostrzenicę, o której nie mała zielonego pojęcia. Powoli uczy ją podstawowych czynności jak: mówienie, czytanie, pisanie, które potrzebne są do normalnego funkcjonowania. W przeciągu kilku lat udaje jej się zmienić zdziczałą dziewczynę w myślącą, samodzielną młodą kobietę.

„Dziewczyna, która pływała z delfinami” jest historią dziewczyny różniącej się od swoich rówieśników. Jednak właśnie przez tą odmienność jej postrzeganie świata, ludzi i życia różni się od naszego. Dzięki swojej wrażliwości i bezinteresowności Karen pokazuje nam jak wielu ważnych rzeczy niedostrzegany albo unikają nam w natłoku codziennych zajęć. Jak ważna dla każdego z nas jest indywidualność, poczucie własnej wartości, spontaniczność, zaufanie własnym zmysłom ale przede wszystkim życie w zgodzie z naturą i światem.

Dawno już nie czytałam książki tak wzruszającej i wzbudzającej tak silne emocje. Opowieści, która pokazuje nam, że bez względu na opinię i ocenę innych powinniśmy zawsze być sobą. Powinniśmy walczyć o swoje marzenia gdyż one są sensem naszego życia. Polecam.


Moja ocena: 4+ / 6


Egzemplarz recenzyjny otrzymałam od Wydawnictwa Znak,
za co bardzo dziękuję. 


20:38



"Zatruty Tron" Celine Kiernan

2011, 4+ / 6, Dolnośląskie, Egzemplarz recenzyjny, Kiernan Celine, sztukater 3 komentarze


Tytuł: Zatruty Tron
Autor: Kiernan Celine
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Data wydania: 23-03-2011
Ilość stron: 424

„Zatruty tron” to pierwszy tom trylogii Moorehawke i zarazem bardzo udany debiut literacki Celine Kiernan – pisarki, ilustratorki oraz animatorki filmów rysunkowych od lat związanej z branżą filmową.

„Zatruty tron” to powieść, której akcja osadzona jest w realiach średniowiecznej Europy. Przedstawia nam losy piętnastoletniej Wynter córki lorda Lorcana Moorehawke – Obrońcy Tronu, Która wraz z ojcem po pięciu latach powraca z barbarzyńskiej Północy w rodzinne strony.

Wynter jest wyjątkowo utalentowaną czeladniczą cechu cieśli, której ojciec oprócz nauk dotyczących doskonalenia swoich umiejętności zawodowych wpoił przede wszystkim poszanowanie dla godności ludzkiej. Dlatego też dziewczyna nie spodziewa się strasznych zmian, które nastąpiły w Królestwie podczas jej nieobecności.

Wynter przepełniona tęsknotą i radością oczekuje spotkania z bliskimi przyjaciółmi: następcą tronu Alberonem i Razim, synem króla z nieprawego łoża, z którymi dorastała. Kiedy jednak spotyka Raziego w kuchni dowiaduje się że podczas jej nieobecności wiele rzeczy uległo zmianie i to na gorsze.

Praworządny i bezpieczny dotychczas kraj pod rządami króla Jonathona, starego przyjaciela Lorcana, który nagle stał się tyranem własnego ludu przeszedł istną metamorfozę. W Królestwie panuje chaos, wszechobecny strach o życie, tortury i intrygi. W dodatku Alberon podejrzewany o zdradę stanu zniknął bez wieści a jego imię ma być na zawsze wymazane z historii i ludzkiej pamięci. Król postanawia, iż miejsce prawowitego następcy tronu wbrew swojej woli zajmie Razi. Na dworze zaczyna wrzeć od intryg, domysłów i spisków.

Wynter zawsze wiedziała, że życie na dworze jest niebezpieczne, ale teraz ma wrażenie, że niebezpieczeństwo czai się w każdym koncie. Przerażają ją zmiany, jakie nastąpiły w jej ukochanym Królestwie. Wkrótce też przekonuje się, iż jej przyszłość rysuje się w ciemnych barwach a dodatkowych zmartwień przysparza je coraz szybciej postępująca choroba ojca. Bohaterka zostaje zmuszona do podjęcia decyzji, czy poddać się woli tyrana niszczącego swój kraj, czy walczyć o dawny świat. Bez względu na to, którą decyzje podejmie grozi jej śmiertelne niebezpieczeństwo, gdyż każdy wybór niesie ze sobą ryzyko.

Celine Kiernan stworzyła ciekawą i barwną opowieść zmuszającą do myślenia i wczucia się w fabułę. Akcja osadzona w czasach średniowiecza (za co autorka ma u mnie duży plus) zaczyna się powoli i chociaż z każdym kolejnym rozdziałem nabiera rozpędu jednak jej przebieg pozostawia wiele do życzenia. Tego mankamentu nie są w stanie przysłonić nawet ciekawe opisy i słownictwo stylizowane na średniowieczny klimat. Jednak pomimo tego barwne i wielowymiarowe postacie, które tak ciekawie wykreowała autorka są w stanie dłużej utrzymać zainteresowanie czytelnika. Dodatkowy atutem książki jest bardzo ładna okładka i fakt, iż nie jest to kolejne czytadło o wampirach i wilkołakach, których jest już pełno na rynku wydawniczym.

Mam mieszane uczucia, co do książki. Z jednej strony mi się podobała, a z drugiej strony nie bardzo. Muszę jednak przyznać, iż autorce udało się zainteresować mnie tematem, dlatego też z niecierpliwością oczekuję kolejnego tomu z tego cyklu.
 


Moja ocena: 4+ / 6


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Dolnośląskiemu
oraz portalowi Sztukater.


*  *  *
Nawarstwienie się kilku spraw odciągnęło mnie chwilowo od bloga, jednak postaram się 
nadrobić zaległości. ;)

A dla zainteresowanych zapowiedź zmian na sztukater.pl


18:19



"Z ciemnością jej do twarzy" Kelly Keaton

2011, 6 / 6, Bogowie i potwory, Egzemplarz recenzyjny, Fantasy, Keaton Kelly, Znak, Znak Emotikon 11 komentarze


Tytuł: Z ciemnością jej do twarzy
Autor: Keaton Kelly
Wydawnictwo: Znak Emotikon
Cykl : Bogowie i potwory
Data wydania: 05-05-2011
Ilość stron: 264

Przeczytałam wiele książek o wampirach, wilkołakach, czarownicach czy innych postaciach z nadprzyrodzonymi mocami jednak nie potrafię sobie przypomnieć, aby któraś z nich była tak mroczna, tajemnicza a zarazem tak wciągająca jak „Z ciemnością jej do twarzy” autorstwa Kelly Keaton.

Główną bohaterką powieści jest siedemnastoletnia Ari Selkirk. Z pozoru zwyczajna nastolatka różni się jednak od innych pięknymi turkusowymi oczami oraz srebrzystymi włosami, które wywołują niezdrowe zainteresowanie u innych osób przysparzając bohaterce wyłącznie masę kłopotów i zmartwień. Dziewczynę wychowują Casey i Bruce, którzy adoptowali ją w dzieciństwie po tym jak została oddana do domu dziecka przez swoją matkę, która po tym zdarzeniu zgłosiła się do zakładu psychiatrycznego, gdzie popełniła samobójstwo. Przeszłość Ari i jej rodziny owiana jest wielką tajemnicą a jedynym miejscem, w którym może dowiedzieć się, kim jest i dlaczego została porzucona jest Rocquemore House - szpital psychiatryczny.

Ari wyrusza do Rocquemore House, gdyż chce uzyskać odpowiedź na jedno pytanie nurtujące ją przez całe życie: Dlaczego matka oddała ją do domu dziecka? W szpitalu dowiaduje się, iż jej rodzona matka miała obsesję na punkcie węży i popełniła samobójstwo przeddzień swoich dwudziestych pierwszych urodzin a jedyne, co po niej pozostało to pudełko, w którym bohaterka znajduje tajemniczy list napisany przez matkę a zaadresowany właśnie do Ari. Pozornie list to tak niewiele jednak okazuje się, iż jest to klucz do dalszej części historii.

Z listu dziewczyna dowiaduje się, iż grozi jej śmiertelne niebezpieczeństwo i powinna jak najszybciej uciekać a przede wszystkim trzymać się z daleka od Nowego 2, czyli Nowego Orleanu. Jednak niebezpieczeństwo jest bliżej niż myśli, bowiem niemal natychmiast po wizycie w szpitalu dziewczyna zostaje zaatakowana przez dziwnie wyglądającego mężczyznę trzymającego w ręku nóż. Cudem wychodzi z opresji jednak wie, iż od tej chwili już nigdzie nie będzie bezpieczna.

Ciekawość prowadzi Ari do Nowego 2, miejsca jej narodzin, które kojarzy się już tylko z kataklizmem, który kilka lat wcześniej zniszczył całe miasto oraz zjawiskami paranormalnymi i mroczną, tajemniczą aurą unoszącą się w powietrzu. To właśnie tutaj Ari spotyka sprzymierzeńców, którzy pomogą jej uzyskać odpowiedzi na gnębiące ją pytania.

Bohaterka powoli odkrywa sekrety przeszłości, ale nawet ona nie zdaje sobie sprawy, jakie niebezpieczne może być poznanie prawdy.

„Z ciemnością jej do twarzy” to historia dziewczyny, która każdego dnia zmaga się ze swoimi słabościami i lękami, gdyż jak każdy z nas pragnie akceptacji i miłości. Nawet wizja rychłej śmierci nie jest w stanie powstrzymać jej przed odkryciem prawdy. Prawdy skrywanej od pokoleń.

Wśród natłoku książek o wampirach, wilkołakach itp., trudno znaleźć prawdziwą perłę. Z czystym sumieniem mogę stwierdzić, że „Z ciemnością jej do twarzy” Kelly Keaton zasługuje na miano książki wyróżniającej się w tłumie. Oryginalny pomysł, nieszablonowi bohaterowie i bardzo dobre wykonanie sprawiają, iż od książki ciężko się oderwać.  Z niecierpliwością oczekuję kolejnego tomu z tego cyklu. Polecam lekturę.


Moja ocena: 6 / 6


Egzemplarz recenzyjny otrzymałam od Wydawnictwa Znak Emotikon,
za co bardzo dziękuję. 
 


*  *  *
Kochani, na FB ruszył już oficjalny profil serii zachęcam do polubienia i odwiedzania. 

I dla zainteresowanych filmowa zapowiedź książki:


21:33



"Jutro" John Marsden

2011, 5+ / 6, Egzemplarz recenzyjny, Jutro, Marsden John, Znak, Znak Literanova 4 komentarze


Tytuł: Jutro
Autor: Marsden John
Wydawnictwo: Znak Literanova
Cykl : Jutro 
Data wydania: 06-04-2011
Ilość stron: 272

Większość z nas zastanawiała się na pewno, co przyniesie nam przyszłość? Co będzie za 5, 10, 15 lat? Jak będzie wyglądało nasze życie bądź jak potoczą się losy naszych bliskich? Jednak zadając sobie te pytania prawdopodobnie nikt nie zastanawia się, co byłoby gdyby jutro miało nigdy nie nadejść? Albo jak wyglądałoby nasze życie, gdyby wszyscy nasi bliscy zniknęli a my zostalibyśmy sami na świecie? I chociaż jest to bardzo pesymistyczna wizja przyszłości to, czy aby na pewno nie realna? To pytanie na pewno zada sobie każdy z nas po przeczytaniu książki pt. „Jutro” autorstwa Johna Marsdena.

„Jutro” to historia grupy przyjaciół, którzy wybrali się na kilkudniowy biwak w góry. Postanowili dotrzeć do Piekła – miejsca dzikiego i niedostępnego, w którym według starych opowieści ukrywał się tajemniczy pustelnik-morderca. Okazuje się, że jest to bardzo ciekawe i piękne miejsce. Bohaterowie spędzają beztrosko czas na leniuchowaniu i jedzeniu. Pomiędzy niektórymi z nich tworzy się coś więcej niż tylko przyjaźń jednak żadne z nich nie zdaje sobie sprawy, iż ta wyprawa zmieni ich na zawsze.

Wyczerpani wracają do domu jednak okazuje się, że nie ma do czego. Wokół panuje przytłaczająca cisza a mieszkańcy jakby rozpłynęli się w powietrzu. W domach zastają jedynie martwe zwierzęta. Są zdesperowani zrozpaczeni. Z biegiem czasu dowiadują się, co też wydarzyło się podczas ich nie obecności. Ich kraj został zaatakowany a mieszkańcy zamknięci na terenie wystawowym, na którym parę dni wcześniej odbywał się festyn z okazji Dnia Pamięci. Najgorszy jest fakt, że mogą liczyć tylko na siebie, gdyż prawdopodobnie zostali jedynymi ludźmi na wolności.

„Jutro” to fascynująca opowieść opisywana z punktu widzenia Ellie nastoletniej uczestniczki wydarzeń. Została wyznaczona przez grupę, aby upamiętnić to, co właśnie dzieje się w ich życiu. Jest to dla nich bardzo ważne gdyż:
„ Utrwalenie tego, co zrobiliśmy – słowami, na papierze – będzie naszym sposobem na udowodnienie sobie, że coś znaczymy, że odegraliśmy jakąś rolę. Że nasze działania coś zmieniły. (…) Spisanie tego to szansa, że zostaniemy zapamiętani.” *

Pamiętajmy, że bohaterami są nastoletnie osoby, które musiały wcielić się w rolę partyzantów we własnym kraju.

Stopniowo widzimy jak grupa kompletnie zdezorientowanych dzieciaków dorośleje, gdyż zmusza ich do tego rzeczywistość. Zdają sobie sprawę z tego, że aby przeżyć muszą zacząć zachowywać się i myśleć jak dorosłe osoby. Mimo dramatycznej sytuacji bohaterowie nie zapominają, iż istnieje również normalne życie.
Akcja książki nieprzerwanie brnie do przodu pokazując nam po kolei ciąg zdarzeń, które miały miejsce w mieście i okolicy. Czytelnikowi towarzyszy ciągłe uczucie napięcia gdyż w żaden sposób nie jesteśmy w stanie odgadnąć, co może się jeszcze wydarzyć.

John Marsden to prawdziwy mistrz pióra i nie jestem zdziwiona faktem, iż „Jutro” uznano jedną z najlepszych książek dla nastolatków. Książka jest wyjątkowa i bardzo się cieszę, że mogłam ją przeczytać. Jest to jedna z lepszych pozycji, którą czytałam w tym roku i chociaż jest to pierwsza część siedmiu tomów mam nadzieję, iż kolejne będą równie wciągające. Gorąco polecam lekturę.


Moja ocena: 5+ / 6


Egzemplarz recenzyjny otrzymałam od Wydawnictwa Znak Literanova,
za co bardzo dziękuję. 

* s.6.

*  *  *
Warto przypomnieć, że to właśnie ta książka ma zachęcać młodych ludzi do czytania. A wszystko dzięki niezwykłej akcji Przeczytaj dziś, zanim nadejdzie Jutro, o której wspominałam tutaj i o której przeczytacie więcej na stronie seriajutro.pl.


11:28



Starsze posty Strona główna
Subskrybuj: Posty (Atom)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Książki Stephenie Meyer

    Skala ocen

    6 - rewelacyjna
    5- bardzo dobra
    4- dobra
    3- da się przeczytać
    2- słaba
    1- wyjątkowo kiepska

    Podczytuję

    • Strefa Książki
      Krucha pamięć...
      4 tygodnie temu
    • książki sardegny
      Grudniowa Trójka e-pik 2025. Podsumowanie listopada... i pożegnanie
      9 miesięcy temu
    • ...do ostatniej pestki trzeba mocno żyć...
      #592 - Śnieg otulił cię bielą
      4 lata temu
    • My Books by Tirindeth
      Acesta este vinul pe care il servesc cel mai des
      6 lat temu
    • Mól książkowy
      Gdy to widzisz, już jest za późno.... ("Nie otwieraj oczu - Josh Malerman)
      7 lat temu
    • Targ z książkami
      Sprzedam książki
      8 lat temu
    • KULTURALNIE
      Wielkie zmiany
      9 lat temu
    • Recenzje książek
      Agnieszka Lingas-Łoniewska - W szpilkackach od Manolo
      10 lat temu
    • Bazgradełko
      Próba - Eleanor Catton
      10 lat temu
    • Magia książki...
      Lutosławski: Piano Concerto / Symphony No 2 PL
      10 lat temu
    • Dywagacje nad herbatą
      215: Twisted: The Untold Story of a Royal Vizier - Brian Holden
      10 lat temu
    • książkolandia
      Tami z Krainy Pięknych Koni. Tom II: Tami z Kapadoclandii - Renata Klamerus
      11 lat temu
    • Myśli skrzętnie ukryte...
      Żegnam Was książką i kawą ;)
      12 lat temu
    • Zaczytana Mery
      Zapowiedzi i Nowości Wydawnicze Sierpień 2012
      14 lat temu
    • Z książkami przez życie
      Wesołych Świąt!
      14 lat temu
    Pokaż 5 Pokaż wszystko

    Obserwatorzy

    Candy


    Do 21 lipca


    Do 3 sierpnia

    Blog Archive

    • ▼  2012 (21)
      • ▼  sierpnia (3)
        • Zapowiedzi i Nowości Wydawnicze Sierpień 2012
        • "Zwierzątka. Wesołe wierszyki dla dzieci" - Praca ...
        • "Jak wychować szczęśliwe dziecko" - John Medina
      • ►  lipca (8)
      • ►  czerwca (7)
      • ►  lutego (2)
      • ►  stycznia (1)
    • ►  2011 (34)
      • ►  grudnia (2)
      • ►  listopada (2)
      • ►  października (4)
      • ►  września (3)
      • ►  sierpnia (4)
      • ►  lipca (5)
      • ►  czerwca (3)
      • ►  maja (1)
      • ►  kwietnia (4)
      • ►  marca (3)
      • ►  lutego (2)
      • ►  stycznia (1)
    Spis moli

    Subskrybuj

    Posty
    Atom
    Posty
    Komentarze
    Atom
    Komentarze

    etykiety

    2011 5 / 6 Znak 2009 4 / 6 4+ / 6 Egzemplarz recenzyjny info 2012 literatura dziecięca 2010 6 / 6 Amber Fantasy Znak Literanova sztukater 5+ / 6 Bis Jutro konkurs stosik 2006 2008 3 / 6 Marsden John Znak Emotikon literatura polska poradnik zapowiedz 0-6 lat 1 / 6 2004 5+ 8-12 lat Altman John Amok Bardijewska Liliana Bellona Berman Sabina Bernardinum Bogowie i potwory Buk Rower Dolnośląskie Dom Wydawniczy Mała Kurka Dwójka bez Sternika E-bookowo.pl Egmont Eurograf Frączek Agnieszka G + J Gruner+Jahr Garcia Joaquin Green Richard Gwiazda Anioła Hemmings Kaui Hart Howard Linda Iam Mabel John Cleaver John Harding Jungstedt Mari Kaminoff Leslie Keaton Kelly Kiernan Celine Kwiatkowska Jolanta Levin Michael Literacki MG Matras Medina John Moody David Murgia Jennifer Neumann Sonia Otwarte Papierowy Motyl Pas Deltory Praca zbiorowa Promic Replika Rodda Emily Rogers Tim Ruta Aleksandra Singh Nalini Skowroński Jacek Stiefvater Maggie Studio Astropsychologii Targi książki Tasso Valerie Tumski Olaf W.A.B. Wells Dan Wieczorek Beata Wilga Wilkołaki z Mercy Falls Zaczek Włodzimierz Zawadzka Dorota e-book salonik ciekawej książki tag wychowanie dziecka zabawa blogowa Łowca Gildii Świat Książki

    Strony

    • Strona główna
    • Współpraca
    • Przeczytane 2011
    • Przeczytane 2012

Copyright © All Rights Reserved. Książki są lustrem: widzisz w nich tylko to, co już masz w sobie. | Converted into Blogger Templates by Theme Craft